Żeby to było ostatni raz!

Naczalnik pozuje do reklamy PLL Lot

Wasza Najjaśniejsza Miłość!Naczalniku!

My, zebrani pod klatką schodową bloku numer siedem na naszym osiedlu(niech to będzie symbolizowało wszystkie prawe, polskie osiedla które zapełniają szczelnie nasz kraj od Tater po Bałtyk wraz z ich mieszkańcami-Polakami) zwracamy się do Jej Wysokości Naczalnika z prośbą uniżoną – zakończmy wreszcie to szaleństwo! Niech te nieprzemyślane wybory-ostatni bastion antykatolickiego liberalizmu- będą ostatnimi! Niech nikt już nie każe nam czekać w napięciu do ostatniej chwili, niech nikt nie marnuje naszego czasu na wybór pomiędzy dobrem i złem! Bo przecież jest jasne, że dobro reprezentuje Naczalnik,zaś a zło wrogowie Polski, którzy knują i spiskują oraz zatruwają nam jadem anarchii swojską kiełbasę i atmosferę! Dlatego prosimy Pana Naczalnika o zakończenie tej niepotrzebnej nikomu wojny domowej na głosy w lokalach, która powoduje u nas, Polaków-patriotów strach i poczucie zagrożenia panoszeniem się zła i ideologii dżender, podczas kiedy łatwiej będzie bez tych niepotrzebnych ukłonów w stronę wiadomych sił wrogim dobrze, prawdu i pięknu, jak nam dopomusz Święty Polak na Tronie Piotrowym! Żeby już nigdy Polak przeciw Polakowi głosu nie podnosił na ręce ani żeby zło nie mogło podnieść na nas swojej głowy! Niech Naczalnik od zaraz obejmie obiema nogami stolec polityczny i rządzi nami ad calendas graecas! To mówimy my- Mieszkańcy statystycznego osiedla w Polsce Odrodzonej z Ruiny liberalizmu, dżęder i LPG.

Przygody premiera Glińskiego

Raz pan Gliński wybrał się do Krakowa, miasta historycznego, gdzie jeszcze nie był. Wysiadł z pociągu na stacji Kraków Główny osobowy i swoje kroki skierował od razu ku Bramie Floriańskiej. Kiedy minął ją, zauważył że na murze wisi dużo obrazów olejnych, jakby to w muzeum było, które pan Gliński kiedyś widział w środku, bo miał w nim coś ważnego do załatwienia. Podchodzi pan Gliński bliżej. Patrzy, a oczom nie wierzy- wisi tam wśród innych pięknych, barwnych płócien, najprawdziwsza Dama z Łasiczką!

-A to hultaje, zaprzańcy, bisurmany!-zaklął w duchu pan Gliński. -Nic mi zdrajcy nie powiedzieli, że taki obraz w Krakowie ma prawie każdy, że można go mieć za kilkaset złotych polskich! A ja w swojej naiwności myślałem, że oni to naprawdę mają jeden tylko obraz, a tu masz ci los!Przecież mogłem dać przelew na yacht Poland go Home, co mu się maszt urwał i teraz nie może rozsławiać imienia Polski po morzach i oceanach. Wszystko mi te arystokraty wydrenowały z kieszeni!- I usiadł pan Gliński na krawężniku i gorzko zapłakał.